Menu

Hominem unius libri timeo

Kulturalne peregrynacje, dyskursywne fascynacje

O mocnym aniele i Wojciechu s.

terezjasz1

Na początek należałoby wspomnieć autora czyli Pilcha Jurka, czołowego lutra RP. Opisawszy swoje przeboje alko można powiedzieć że zasłużył sobie na tytuł Wieniczki RP. Wieniedikt Wasiljiewicz co prawda nieco bardziej poetycki (no i te przepisy na Łzy Komsomołki) ale co tam. Nasze łutsze. Do rzeczy jednak. Smarzowski z upodobaniem filmuje polskie upodlenie i tym razem obraz nie rozczarowuje, chociaż czegóż innego oczekiwać by po Domu złym i Weselu?

Swoją drogą to taki symboliczny produkt. Do kraju, w którym na nowych osiedlach może nie być spożywczaka, ale Alko-outlet się znajdzie pasuje jak ulał.

Powinno się ten film (Pod mocnym aniołem tak btw) pokazywać w gimnazjach obowiązkowo z Requiem dla snu Aronofsky'ego w ramach profilaktyki anty. I jeszcze Dzieciaki Corine'a w pakiecie. Krótko i do rzeczy zamiast różnych umoralniających pogadanek. 

© Hominem unius libri timeo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci