Menu

Hominem unius libri timeo

Kulturalne peregrynacje, dyskursywne fascynacje

Łysy z vandyke'm o talencie gawędziarskim

terezjasz1

Ponieważ natura nie znosi próżni, a wiedżmin tudzież Reynavan już nieco na półkach się zakurzyli nadeszła pora na nowego Telesfora, i ecco, obajwił się. Ukrywa pod pseudonimem Robert Wegner, i pisze niestety w tempie grubego gracza o tron, ale nic to. Pisze pozytywnie, ku serc pokrzepieniu, i nawet ci bohaterowie dość pozytywni. Żadnego Backstroema nie zaobserwowano. Na razie popełnił cztery tomy "Opowieści z meekhańskiego pogranicza" i nie zanosi się aby na tym miał poprzestać. Na tle niedawno tu opisywanych dzieł jeto to bardzo interesująca wizja, dość ciekaiwe i w miarę spójnie opisany świat na wzór jakby imperium rzymskiego z lekką komponentą magiczną i bogami w stylu olimpijskim. Aczkolwiek teologia nieco tam poplątana, to spory wybór bohaterów (w sumie 4 główne, przeplatające się wątki) i mozliwośś snucia różnych odniesień do Indii, islamu itp.  Bardzo to się szybko i przyjemnie czyta, nie ma tej erudycyjnej hipertrofii w stylu Eco, która bywa irytująca jak się jedym okiem podczytuje przysypiając albo za biurkiem. Aż kusi żeby zarzucić na konieć kultowym bonmotem "cudze chwalicie, swego nie znacie".

© Hominem unius libri timeo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci