Menu

Hominem unius libri timeo

Kulturalne peregrynacje, dyskursywne fascynacje

Mordo ty moja czy Pedros nie Gajos

terezjasz1

Janusz Gajos na ekranie to zawsze radość dla oczu, jego "do chuja karmazyna" czy scena z prosiaczkiem przejdą do legendy niczym podwawelska czy japanikierowniczkopalęcałyczas.

Generalnie film Smarzowskiego Kler nieco mnie rozczarował. Pomijając kreacje aktorskie bo były znakomite. Braciak miał chyba najlepiej od dawna napisaną postać w polskim kinie.  Natomiast co do scenariusza to rozumiem że chciał pokazać syntetyczny obraz zepsucia i moralnej zgnilizny z naciskiem na problem pedofilii (tu by można serial zrobić przy tej skali), ale osobiście dużo większe wrażenie wywarła a mnie ta sama historia opowiedziana przez Yanagiharę w Małych życiach. Tam na prawdę gula stawała w gardle, tu jakoś mniej.

Zasadnicze pytanie brzmi czy powszechnie kojarzony jako pierwowzór biskupa Mordowicza dwojga imion generał abepe Flaszka obejrzy i skomentuje. I kim są prawdziwi Marian i Teodor.

Pytanie natury ogólnej to zaś kwestia na ile te miliony widzów wyciągną wnioski w tego obrazu, czy będzie druga Irlandia. Oby.

© Hominem unius libri timeo
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci